sobota, 1 października 2016

Ostatnio koleżanka poleciła mi książkę, "Małe życie" . Książkę liczącą ponad 800 stron przeczytałam przez niecały weekend. Po tym można stwierdzić, że naprawdę zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

W wielkim skrócie, książka opowiada o historii życia czterech przyjaciół, którzy po ukończeniu studiów przenoszą się do jednego z najbardziej fascynujących miast świata – Nowego Jorku – który jest piątym, równorzędnym bohaterem książki.
William- aspirujący aktor, JB - utalentowany malarz, Malcolm - sfrustrowany architekt, oraz tajemniczy i wycofany Kude, który stanowi dla wszystkich punkt oparcia. Ich relacje, przez pryzmat czasu, stają się coraz bardziej pogmatwane jak i przez początkujące sukcesy i wiążące się z nimi porażki i uzależnienia. Cytując wydawce " To proza, która w całym swoim pięknie opisuje doświadczenia, zła, granice ludzkiej wytrzymałości i tyranię pamięci." 

Myślę, że ta książka jest naprawdę warta polecenia. Rzadko znajduje się książkę, która jak ta trzyma w napięciu od  początku, jak i do samego końca. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz